sportowyexpress.wroclaw.pl

Piłka Nożna, dodał DR , 6 miesięcy temu , źródło: sportowyexpress.pl komentarzy: 6

Już niebawem autobiografia Sybisa


Tak będzie się prezentowała okładka autobiografii legendarnego napastnika Śląska /fot. mat. prasowe

Lukratywny kontrakt na grę w zagranicznym klubie podpisał w kawiarence, przeżył poważną depresję w wieku kilkunastu lat, panicznie bał się kur, miał słabość do szybkich samochodów i pięknych kobiet. Przegrał superauto na „jednorękim bandycie”, a gdy grał już w USA, kilka godzin spędził na komisariacie za próbę włamania do samochodu.

To w telegraficznym skrócie historia życia najsłynniejszego piłkarza Śląska Wrocław – Janusza Sybisa. Historia niezwykła, bo opowiedziana szczerze, bez owijania w bawełnę. To nie będzie podręcznik dla sportowych intelektualistów, pozycja dla skrupulatnych statystyków. – Piłkarzem się bywa, a człowiekiem się jest. Chcę pozostawić po sobie pamiątkę i podziękować kibicom Śląska za wiele lat wsparcia, którym mnie otoczyli. Chcę, by dowiedzieli się, z czego jestem naprawdę dumny, a co w swoim życiu spieprzyłem – wyznaje bez ogródek Sybis. Na końcu sportowej lektury będzie można przeczytać opinie na temat legendarnego piłkarza Śląska Wrocław. Wypowiedzieli się m.in. Jan Tomaszewski, Andrzej Strejlau, Stanisław Terlecki czy kibic WKS-u – Roman Zieliński.

Prezentacja książki odbędzie się przed meczem 15. kolejki T-Mobile Ekstraklasy pomiędzy Śląskiem Wrocław, a Wisłą Kraków (25 listopada na Stadionie Miejskim). Wtedy również będzie można ją po raz pierwszy zakupić. Sportowy Express objął patronat medialny nad autobiografią Janusza Sybisa, a jego życiowe losy spisała dwójka wrocławskich dziennikarzy – Paweł Kościółek i Łukasz Haraźny.

FRAGMENT KSIĄŻKI

Pierwszego września 1958 roku rozpocząłem swoją przygodę z edukacją, ale już w pierwszej klasie szkoły podstawowej wiedziałem, że profesorem nie zostanę. Częściej niż do placówki zaglądałem na boiska – siatkarskie, piłkarskie, grałem we wszystko. Mamie jednak bardzo zależało, żebym opanował chociaż tabliczkę mnożenia, więc aby nie sprawiać jej problemów, których i tak miała nadmiar, zaglądałem czasami do szkoły. Oczywiście najaktywniejszy byłem na zajęciach wychowania fizycznego oraz w trakcie przerw między zajęciami. Bawiliśmy się często w ganianego. Pewnego dnia jeden z moich kolegów całą siłą upadł mi na lewą nogę, coś chrupnęło, coś strzeliło, a kulas zaczął mi niesamowicie puchnąć. Wystraszyłem się całej sytuacji i… schowałem w kantorku pani woźnej. Straciłem przytomność, już dawno zamknięto szkołę, a ja nie pojawiłem się w domu. Zaniepokojeni rodzice zaczęli mnie szukać, powiadomiono milicję, wszyscy myśleli, że zaginąłem. Nie wiem, jak mnie odnaleziono, ale była już północ, gdy się ocknąłem wśród mioteł i proszków z siną jak ściana nogą. Godzinę później byłem już w gipsie i w domu. Podobno miałem wiele szczęścia, bo noga była w fatalnym stanie, stwierdzono złamanie w dwóch miejscach, lekarz postawił druzgocącą diagnozę: – Minie kilka lat, zanim syn zacznie normalnie się poruszać. Niech pani organizuje kule lekarskie – usłyszała moja mama w szpitalu. Po dwóch miesiącach zasuwałem już za piłką!

Uwielbiałem również jeździć na rowerze. Swojego nigdy nie miałem, dlatego często korzystałem z jednośladów moich rówieśników. Mniejszym zabierałem bez pytania, a że mniejszych nie było, siadałem na ramę do starszych ode mnie. Byle tylko się przejechać. Lewa noga już się zrosła, po złamaniu nie było śladu. Zasuwałem więc z dryblasem Kubą, który dopiero co dostał rower na komunię. Musieliśmy go wypróbować, testowaliśmy prędkość na jednej z najwyższych gór w okolicy, kiedy niefortunnie zahaczyłem stopą o szprychy. Poszarpałem wszystkie palce, znów u lewej nogi, i znów trafiłem do szpitala. Pamiętam, że przyjmował mnie ten sam lekarz, który był przy złamaniu, chyba Nowakowski się nazywał. Powiedział wtedy do mnie: – Sybis, ty masz więcej szczęścia niż rozumu. Lekkie skaleczenie, ale trochę się goić będzie – usłyszałem. Po pierwszej diagnozie w ogóle mu nie ufałem, miałem dochodzić do siebie kilka lat, a po chwili byłem sprawny, więc skoro raz się pomylił, drugi raz też pewnie popełni błąd. Nie popełnił! Gdy kilka dni później uciekałem z lekcji geografii, potknąłem się o krawężnik. Efekt? Złamany duży palec u lewej nogi! Nikt chyba już nie wierzył, że ta sama kończyna za kilkanaście lat będzie ośmieszała prawdziwe gwiazdy europejskiego futbolu!

;


Komentarze:

  • 7tWzDC Interesting. We are waiting for new messages on the same topic!!....

    (Skomentowano 3 miesiące temu) przez Buy oem Software
  • LWdhIH , [url=http://kyzrudlspzod.com/]kyzrudlspzod[/url], [link=http://ezvoponryhpj.com/]ezvoponryhpj[/link], http://zycmhgqfuxnq.com/

    (Skomentowano 4 miesiące temu) przez uvvargp
  • mcuDeo <a href="http://csoeslktyhyj.com/">csoeslktyhyj</a>

    (Skomentowano 4 miesiące temu) przez cxjbrquwe
  • 2Sfx1p , [url=http://bzwbapfzpqjk.com/]bzwbapfzpqjk[/url], [link=http://fhbkhgcdopip.com/]fhbkhgcdopip[/link], http://hycifwlchztx.com/

    (Skomentowano 4 miesiące temu) przez ypkivywb
  • xQpVmy <a href="http://snevvxjjadgd.com/">snevvxjjadgd</a>

    (Skomentowano 4 miesiące temu) przez intwfitajnz
  • Many many quality pniots there.

    (Skomentowano 4 miesiące temu) przez Maralynn

Dodaj swój komentarz:
Nick:


Reklama:
Dj-baner